wtorek, 16 stycznia 2018

Fotograficznie niesystematycznie

Z przeglądem fotograficznym cofnę się aż do sierpnia zeszłego roku, bo jakoś wcześniej nie udało mi się wspomnieć o rewelacyjnych warsztatach dla dzieci organizowanych przez Centrum Nauki Kopernik. Misja (poza)ziemska to było coś! Wprawdzie Mikołaj brał udział tylko w dwóch spotkaniach, ale wrazenia za każdym razem były ogromne. Miko miał okazję skonstruować rakiety, które później wypuszczał daleko w górę przy pomocy lakieru do włosow, sody oczyszczonej czy wydmuchiwanego przez siebie powietrza. Super sprawa, radość nie do opisania! Za drugim razem dowiedział się o jak zbudowany jest Mars i jak fajne jest Lego Mindstorms ;)
Jeśli w tym roku będą organizowane podobne warsztaty, napewno nas tam nie zabraknie ;)


Żoliborough jesienią i Mikołaj w roli graficiarza ;)


Prowizoryczne przebranie zrobione na szybko na szkolne przywitanie jesieni... Korona z kartonu i liście wycięte z filcu. Był też duży tekturowy klonowy liść- coś w stylu tarczy. 

Spotkanie autorskie z Tomaszem Samojlikiem (autor min. książek o Żubrzyku Pompiku, Ryjówce przeznaczenia czy Norce zagłady) w warszawskim Fotoplastikonie. Pracę, którą pan Tomasz rysował podczas zajęć przytargaliśmy do domu- mega zdolny i miły gość. Mikołaj po tym spotkaniu stwierdził, że napisze książkę, póki co jeszcze nie powstała ;)


Warsztaty architektoniczne i mikołajowa wizja miasta przyszłości. Na zdjęciu tuż przed prezentacją projektu przed publicznością.


Łazienki królewskie jesienią.


W ramach Warszawskiego Festiwalu Kultury bez Barier, w połowie października pojawiliśmy się na premierze teledysku do piosenki "Nie bój się chcieć" z bajki Disneya "Zwierzogród" w polskim języku migowym.
Najpierw był wyświetlony film z audiodeskrypcja, napisami dla niesłyszących i tłumaczeniem na język migowy, a po nim wyczekiwana prezentacja teledysku- super wyszło! Brawo dzieciaki! 


Wieczór po japońsku, bez dzieci ;)


Halloween i nasza dynia. W tym roku Mikołaj poprosił o ducha. Zrobiliśmy też mufiny i upiorne ciasteczka- to ze zdjęcia niżej, bez głowy udekorowane przez młodego.


1 listopada wybraliśmy się na Powązki... pięknie wyglądał cmentarz tego wieczoru.



Mikołaj w akcji. Dwa razy w tygodniu chodzi na piłkę i trzeba przyznać coraz lepiej idzie mu to kopanie ;)


3-poziomowa hawira Agaty Kłamczuch, Romka Romisława, Bratka 1, Bratka 2, Alicji i ich rodzin- bohaterów naszych wspólnych legusowych zabaw ;)


Przepyszne pierogi zrobione przez koleżankę z Białorusi. Niebo w gębie! Ciasto po prostu rewelacyjne- z dodatkiem gazowanej wody.


Kolejne warsztaty w Fotoplastikonie, tym razem z ilustratorką książki "Grzyby" (ktorą nawiasem mówiąc bardzo polecam). Kilka dni wcześniej udało mi się wygrać w konkursie ogłoszonym przez Fotoplastikon egzemplarz tej książki.



Pierwszy śnieg... Dzisiaj doczekaliśmy się śniegu, z którego mam nadzieję jutro będziemy mogli ulepić bałwana... W zeszłym roku odnowiłam sanki, na których jeździł J. jako dziecko... niestety, do dzisiaj jeszcze ich nie uzyliśmy. Czekamy na jutrzejszy dzień :)


Mikołajki w szkole i koszulki, które dzieci dostały w prezencie. Jakoś tak przypadkowo wyszło, że pomysł z koszulkami wyszedł ode mnie i cała akcja związana z ich zakupem nadzorowałam osobiście. Dzieci były mega zadowolone!


W grudniu Miko wziął udział w dzielnicowym konkursie na kartkę bożonarodzeniową. Wśród wielu prac wykonanych w jego szkole, jego dostała się do następnego etapu i w finale została wyróżniona. Na zdjęciach widoczna kartka made by Mikołaj i nagroda, którą otrzymał- dyplom, maskotkę i książkę.



List do Świętego Mikołaja Miko wysyłał na początku grudnia. A co w nim było? Oczywiście Lego, ale nie byle jakie. Na pierwszym miejscu zmechanizowane Wedo, z ktorymi Młody ma do czynienia na zajeciach z robotyki. Prócz tego książka "100 ptaków", puzzle 1000 elementów, gry planszowe "Mistakos" i "Była sobie Ziemia", licznik do rowera i piłkarzyki ;)


Biedronkowe świerzaki... Zbieraliście? Z pomocą naszych lokalnych kasjerów i rodziny udało nam się zdobyć całą bandę. Pod koniec promocji miałam dosyć biedry na następne pół roku...


Po wyróżnieniu w poprzednim plastycznym konkursie, Mikołaj postanowił, że pójdzie za ciosem i przygotuje pracę na kolejny, tym razem ogólnopolski konkurs "Baśnie naturalnie".
Bardzo podoba mi się ta praca. Na oficjalne wyniki konkursu nadal czekamy...


Zrobienie tegorocznych ozdób na choinkę były zadaniami z kalendarza adwentowego. W prawym dolnym rogu wyluzowany bałwan z ćmikiem ulepiony przez jakiegoś anonymous'a ;)



Pytanie za 100 punktów: Co Mikołaj robi po wyłączeniu światła?
Cudowny widok!


Świateczny kiermasz w szkole. Miałam przyjemność sprzedawać te cudeńka zrobione przez Mikołaja i jego koleżanki i kolegów z klasy. Choinka z wieszaków zrobiona przez Meblokreacje (domo+, kojarzycie?) specjalnie dla maluchów.


Kolejny śnieg i nadzieja na sanki... Niestety, z rana po śniegu nie było już śladu, a zapowiadało się naprawdę dobrze.


Pod choinką Mikołaj znalazł min. Lego Boost. Po zrobieniu wywiadu z panią z robotyki postawiliśmy na boost- nie żałujemy. Mikołaj był zachwycony.


I po świętach... zapalenie oskrzeli i 3 antybiotyk w życiu...


Panie i Panowie, poznajcie Vernie- twora lego, który prócz chodzenia potrafi naprawdę sporo. Po prawej kawałek mojej sylwestrowej kreacji.


Ploski i Ptasia osada zimą też zachwyca! Uwielbiam to miejsce!


Rodzinny świąteczny spacer po lesie i chill out z cieplą herbą przy kominku :)



Zaległości nadrobione.
...no powiedzmy ;)
Wszystkiego dobrego w Nowym Roku! 

niedziela, 3 grudnia 2017

Kalendarz adwentowy 2017

Po długiej przerwie wracam i mam nadzieję (choć różnie z nią bywa) pojawiać się tutaj trochę częściej.
Mamy grudzień, a co za tym idzie przyszła pora na kalendarzowe odliczanie do Świąt, które zaczęlismy trzy dni temu.

Zrobienie tegorocznego kalendarza było dla mnie banalne w porównaniu do akcji związanej z zaplanowaniem zadań na najbiższe 24 dni, uwzgledniając Mikołaja szkołę, zajęcia pozaszkolne, moją pracę (tak, mam robotę) i planowany weekendowy wyjazd... Ale dałam radę! Wprawdzie ostatnie 5 kartoników nadal jest pusta, ale jak wiadomo, w okresie przedświątecznym raczej na nudę się nie narzeka, także pomysłów na zadania do wykonania będzie multum.

Co mi się w tym kalendarzu podoba?
To, że jest inny, mały (format A5) i mobilny; że mam możliwość zmiany zadań i najważniejsze... to, że Mikołajowi się podoba! Chyba żaden z naszych poprzednich kalendarzy nie zrobił na nim tak wielkiego wrażenia jak ten. Młody już postanowił, że ten kalendarz zostaje z nami na dłużej. 
W środku, jak co roku Miko znajdzie zadania do wykonania i małe upominki, które wkładam do koperty zrobionej z tego samego papieru, co kalendarz. Nowością w tym roku jest to, że w kopertach słodycze (i to naprawdę małe) pojawią się tylko 3 razy :)








Pozdrawiam ciepło każdego, kto tutaj jeszcze zagląda!
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...